Nic się nie stało – i co dalej?

Nic się nie stało – i co dalej?

Niby „Nic się nie stało” lecz jednak niesmak pozostał. Niesmak który związany jest z ludźmi o których mogliśmy usłyszeć w tym filmie. Niesmak który codziennie przewija się dziś przez media, które żywią się oświadczeniami celebrytów (czy ja również zaliczam się do tego grona?). Czy więc faktycznie „nic się nie stało”?

Szczerze bardziej niż filmem (oczywiście przejęłam się nim bardzo mocno!) zdegustowałam się dyskusją na jego temat. Akcja świetnie skrojona pod potrzeby i emocje, kiedy to puszczamy jeden z mocniejszych dokumentów, który ostatnimi czasy leciał w Polskiej Telewizji i następnie puszczamy do debaty na gorąco ludzi, którzy w emocjach mówią wiele mocnych rzeczy.

Niestety owa debata skłoniła mnie do myślenia iż cała akcja jest maksymalnie skrojona pod widza i ma coś na celu (oprócz nagłośnienia tej niewątpliwej tragedii). Podczas dyskusji w której bierze udział także wiceminister, który emocjonalnie i mocno podchodzi do tematu, ma się odczucie że to wszystko zostało przygotowane z pełną premedytacją.

Daleko mi od politycznych sympatii i popieram słowa Kazika co do losowego głosowania, natomiast bardzo źle się czuję, kiedy odczuwam na żywo, że ktoś miesza tragedie ludzkie z polityką…

Niby „Nic się nie stało” a jednak…

Share